Tłumaczenie

poniedziałek, 9 listopada 2015

9.

- Nadal jesteś zła?
- A jaka mam być? Może powiesz mi, że szczęśliwa? Mam cię jeszcze poklepać po ramieniu?
- Ula, no proszę cię.
- O co mnie prosisz? Jak mogłeś to zrobić. Może i nie lubicie się z Roxi, ale mogłeś pomyśleć chociaż o mnie. Wiesz jak ja się wtedy czułam? 
- Ale to nie moja wina, że coś poczułem.
- Opanuj się! Ledwo co przyjechałeś i musisz stwarzać problemy!
- No Ula, zrozum. Ja go kocham.
- Jesteś obrzydliwy.
- Nigdy ci nie przeszkadzał fakt, że jestem gejem.
- I nadal mi nie przeszkadza, ale dla mnie chore jest zrobić takie świństwo drugiemu człowiekowi. I nieważne jest, czy się z nim kolegujesz czy nie.
- Wiesz co to jest miłość? Najwidoczniej nie, więc mnie nie posądzaj.
Poczułam ukłucie bólu. Łzy napłynęły mi do oczu.
- Nie płacz. Ja.. ja nie chciałem- chłopak złapał mnie za ramiona. Odepchnęłam go.
- Zostaw mnie.
- Ula, przepraszam.
- To, że nigdy nie miałam chłopaka nie oznacza, że nie wiem czym jest miłość.
- Wiem, ja.. po prostu mnie poniosło. Wiesz, że jestem strasznie nerwowy.
- Ale teraz przesadziłeś.
- Przepraszam, kruszynko. Wiesz, że nie chciałem.
Chłopak przytulił mnie do siebie. Nadal byłam zdenerwowana, ale wiedziałam, że ostatnio jest to u mnie częste zjawisko, więc się poddałam.
- Nigdy więcej. Rozumiesz?
- Jasne, że rozumiem. Przepraszam.
- A wracając do tematu Patryka. Co jest między wami?
- Jesteśmy parą.
- Że czym jesteście?
- No parą.
- Znacie się kilka dni!!
- No i na co mamy czekać?
- Rozwaliłeś kilku miesięczny związek, bo sobie ubzdurałeś, że znalazłeś miłość życia? Nie wierzę! Przecież i tak za chwilę znajdziesz sobie kogoś innego.
- Widocznie za dużo nie wiesz. Po pierwsze to były tylko 3 miesiące, a po drugie ja go na prawdę kocham i nie mam zamiaru go na nikogo wymienić.
- O, tak. Do czasu.
- Przestań mnie obrażać.
- I co ja powiem Roxanie?- wyrzuciłam ręce w powietrze.
- Nie musisz jej nic mówić.
No chyba sobie żartujesz. Jak ty to sobie wyobrażasz? Że ona nie zauważy, a co to dopiero będzie jak się dowie, że ja wiedziałam. Muszę jej powiedzieć.
- No to się zacznie.
- Pamiętaj jedno, nie chcę cię tu nigdy z nim widzieć.
- Jasne.
- A i jeśli Roxi podejmie próbę zabójstwa ciebie, wcale jej nie przeszkodzę, bo sądzę, że miałaby rację.
- Oczywiście, jakoś to zniosę.
- Nie masz wyjścia.
- Wariatka...
****
Roxana usiadła na kanapie. - Jak on mógł mi to zrobić? Nie mówię oczywiście o Benjaminie, bo jego zachowanie to norma. Widać, że się nie lubimy, więc logiczne, że chciał mi dopiec, ale Patryk... myślałam, że mnie kocha.
- Może kochał? Byliście ze sobą krótko, mógł się odkochać.
- Albo po prostu to dupek i ze mnie zadrwił.
- Nie sądzę, żeby tak było. Wydawał się miły. Benjaminowi jest przykro, że zrobił ci świństwo, ale twierdzi, że się zakochał- przewróciłam oczami. - On i zakochanie. Chciał mi dokuczyć, jestem tego pewna.
- Roxi, wiem, że jesteś zła, ale najwidoczniej on nie był ciebie wart. Znajdziesz kogoś fajniejszego, zobaczysz.
- Czasem myślę, że powinnam zostać lesbijką, nie musiałabym się martwić chłopakami.
- No coś ty! Znam cię. Nie wytrzymasz bez nich.
- Nie prawda! Zaskoczę cię. Teraz to już koniec. Nie będę uganiać się za facetami. Od dzisiaj jestem szczęśliwą i wolną singielką, tak jak ty. Po co nam mężczyźni, prawda?
No właśnie, po co- pomyślałam. Wydobyłam z siebie nieszczery uśmiech do przyjaciółki.
- To świetnie, że masz taką postawę, ale muszę ci coś powiedzieć.
- Co?
- Benjamin i Patryk są razem.
- Że co?
- Twierdzą, że się kochają.  
- Jaka świnia. Ula, dlaczego on mnie tak krzywdzi?- dziewczyna rozpłakała się w moje ramię.
- Nie płacz. Zapomniałaś już o zasadzie - po co nam faceci?
- Nie, no coś ty. Ale nie potrafię przestać o nim myśleć.
Rozmowę przerwał dzwonek do drzwi.
- Kogo niesie?
- Idź otwórz. To może być coś ważnego.
- Masz rację.
Podeszłam do drzwi i je uchyliłam. Gdy ujrzałam osobę tam stojącą natychmiast chciałam zamknąć drzwi, jednak chłopak był szybszy i zatrzymał je za pomocą nogi.
- Idź stąd. Czego ty znowu tu chcesz?
- Cześć. Tez miło cię widzieć- chłopak przewrócił oczami.
- Czego chcesz?- ponagliłam.
- Zapomniałem ostatnio zabrać stąd telefonu.
- Nie przypominam sobie, żeby tu był.
- Mogę poszukać?
- Jeśli musisz.
- Dzięki- chłopak wyszczerzył się w moją stronę.
- Kto przyszedł?- z kuchni wyłoniła się Roxana.
- Nikt ważny.
- Przestań. Co ty taka niegościnna. My się chyba jeszcze nie znamy. Roxana jestem.
- Janek.
- Coś się stało?
- Tak, ja...
- Chodźmy już na górę, pomogę ci szukać.
- Pójdę z wami.
- Nie trzeba, zostań tu.
- Okey- dziewczyna uniosła ręce w geście poddania.
- Znalazłeś?- stałam oparta o framugę drzwi mojej sypialni. Janek pałętał się po niej jakby należała do niego.
- Jeszcze nie. Nie pośpieszaj mnie. 
- Nie chcę spędzić tu z tobą całego dnia.
- Jest- chłopak uniósł rękę z telefonem w dłoni w górę.
- Świetnie. Możesz już iść.
- Jasne- chłopak zrobił przygnębioną minę i spojrzał w moją stronę. Podszedł do mnie i wciągnął do pokoju.
- Co ty robisz?
- Chcę pogadać. I teraz się nie wywiniesz.
- Nie mamy o czym rozmawiać.
Chłopak stał niebezpiecznie blisko mnie. Czułam jego oddech na mojej szyi. 
- Czemu tak ma być?
- Jak?
- Między nami. Jesteś dla mnie oschła, a ja nie wiem co robię złego.
- Jesteś nachalny- odsunęłam się od chłopaka i podeszłam do okna.
- Boisz się mnie?- zdziwił się.
- Nie. Po prostu, czuję się przy tobie dziwnie.
- Jak dziwnie?
- Jesteś tajemniczy, coś ukrywasz. Jestem tego pewna.
- Co bym mógł ukrywać? Chciałbym cię bliżej poznać, ale ty mi nie pozwalasz- chłopak chwycił mnie za ramiona i odwrócił w swoją stronę.
- Nie rozumiesz. Wkroczyłeś w mój świat znikąd. Obserwujesz mnie i ciągle jesteś tam gdzie ja. To nie przypadek.
- Tylko przeznaczenie.
- Nie ma przeznaczenia. Nie chcę zamieszania, a ty je wprowadzasz. Jak mam ci wytłumaczyć, żebyś dał mi spokój?
- Nie mogę tak po prostu odpuścić.
- Ale musisz. Nie wiem kim jesteś i skąd wziąłeś się w moim życiu, ale chcę żebyś zniknął i już nigdy do niego nie wracał.
- Widzę, że nawet nie próbujesz mnie poznać- Janek odwrócił się i wybiegł z pokoju. Usłyszałam kroki na schodach, a potem trzask drzwi. Usiadłam na łóżku i schowałam głowę w kolana. Pojedyncza łza spłynęła mi po policzku.
- Co się stało?- do pokoju wparowała Roxana.
- Nic.
- Ula, możesz mi wszystko powiedzieć. Zrobił ci coś?
- Nic mi nie zrobił. Chciałabym zostać sama.
- Jesteś tego pewna?
- Tak, proszę zrozum. Przepraszam.
- Jasne. Jeżeli będziesz czegoś potrzebowała to dzwoń [..].  

2 komentarze:

  1. Jejku jak ty ślicznie opowiadasz <3 Naprawdę śliczny post <3 Czekam na kolejny <3 Już się nie mogę doczekać <3

    OdpowiedzUsuń
  2. 43 yr old Human Resources Assistant IV Derrick Becerra, hailing from Brossard enjoys watching movies like Not Another Happy Ending and Playing musical instruments. Took a trip to San Marino Historic Centre and Mount Titano and drives a Ferrari 250 GT LWB 'Tour de France' Berlinetta. dodatkowy odczyt

    OdpowiedzUsuń