*Jaś*:
Przygnębiony szedłem ulicą. Czułem wściekłość. Kopałem kamienie pod nogami. Pomyślałem o zakładzie i o Uli. Myśli rozsadzały mi głowę. Wiem, że ona nie chce mnie znać, ale ja sam nie wiem czego chcę. Ula jest trudnym przypadkiem, ale ja nie przegram przez jej upartość. W głowie ukazał mi się obraz Victorii: drobnej, bladej i wychudzonej istoty, całkiem podobnej do Uli. Myśli nie dawały mi spokoju. Chciałbym wiedzieć co z tą małą. Wiem, że Ula jest na prawdę bardzo kruchą i delikatną osobą, a tylko udaję twardą. Może właśnie jej siostra jest powodem jej podejścia do mnie.
**
Gdy stanąłem przed tym budynkiem, ciarki przeszły mi po całym ciele. Przypomniała mi się Ula, Victoria, ich matka i moi rodzice. Wszystko wróciło. Choć czułem niepokój, postanowiłem wejść do środka. Skierowałem się w stronę sali, na której leżała siostra Uli. Miałem nadzieję, że nikogo u niej nie zastanę. Nie wiedziałem po co tam idę i co chcę zrobić, mimo to szedłem.
**
Ujrzałem leżącą bezwładnie na łóżku dziewczynę. Nie poruszała się. O tym, że żyję można było się dowiedzieć dzięki monitorom wokół. Nie znałem jej, ale i tak zrobiło mi się żal tej kruszynki, takiej bezbronnej. Usiadłem na krzesełku i spoglądałem na jej twarz.
Ciemne oczy, długie włosy i ten.. uśmiech. Choć się nie odzywała, nie dawała oznak życia, na jej twarzy widniał szeroki uśmiech. Złapałem dziewczynę za rękę. Była chłodna.
Nawet nie wiesz co tu się dzieje, kiedy ty śpisz. Ciekawi mnie czy jesteś taka jak twoja siostra. Na pewno ty byś mnie polubiła. Jestem tego pewien.
Moje zachowanie w jej obecności zaczęło mnie przerażać, więc postanowiłem wyjść. Pocałowałem Victorię w czoło. Gdy chciałem zabrać rękę, poczułem uścisk na dłoni. Przerażony spojrzałem na twarz dziewczyny, ta otworzyła oczy i spojrzała w moim kierunku.
- Gdzie jestem?- szepnęła.
- W szpitalu.
- Jak to?
- Dobrze się czujesz?- zignorowałem jej pytanie.
- Trochę boli mnie głowa. Kim jesteś?
- Janek mam na imię.
- Hmm, nie znam cię chyba. Dlaczego tu jesteś?
- Nieważne- dziewczyna nie zdążyła odpowiedzieć, ponieważ ktoś wszedł na salę.
*Ula*:
Weszłam na salę i zamarłam. Przy łóżku stał Janek, na dodatek mówił coś do Vici. Nie wiedziałam dlaczego to robi, ale po chwili zrozumiałam. Victoria miała otwarte oczy i uśmiechała się do Jaśka. Podbiegłam do niej i ją przytuliłam. Poprosiłam Janka by zawołał doktora, co uczynił bez sprzeciwu. Wiedziałam, że jest na mnie zły, mimo to zachowywał się normalnie. Nie mogłam uwierzyć w to co się stało. Po chwili do sali wszedł lekarz i kazał mi opuścić pomieszczenie. Choć nie chciałam tego zrobić, w końcu się zgodziłam. Wybiegłam na korytarz. Poszukiwałam wzrokiem Jaśka. Gdy go ujrzałam, zaraz podeszłam do niego. Rzuciłam mu się na szyję, nie myśląc o niczym. Chłopak był w szoku, ale po chwili odwzajemnił uścisk.
- Dziękuję.
- Za co?
- Za wszystko.
- Nie masz za co. Lepiej zadzwoń do matki.
- Masz rację, zadzwonię.
- Okey.
- Halo? Mamo? Przyjedź do szpitala jak najszybciej. Jak to co się stało? Victoria się obudziła!! Wszystko ci opowiem jak tu dotrzesz.
Gdy rozłączyłam mamę, podeszłam do Jaśka.
- Jak to zrobiłeś?
- Co zrobiłem?
- Jesteś magiczny. Ja przy tobie czuję się jak w klatce, z której nie chcę wyjść, a Victoria obudziła się po takim czasie i byłeś przy niej włąsnie ty.
- To na pewno przypadek. Ale i tak cieszę się z twojej radości.
- Zaraz, zaraz. Skąd wiedziałeś, że mam siostrę i, że jest ona tutaj?
- Ja..
- Znowu mnie śledziłeś?
- Przepraszam.
- Jesteś okropny. Ale i tak należą ci się stokrotne podziękowania.
- Hmm. Już kolejny raz mi dziękujesz. Chyba należy mi się za to jakaś nagroda.
- Że co?
- Daj się zaprosić na piwo.
- Ja nie piję.
- No to na sok.
- Tylko w ramach podziękowania.
- Oczywiście, nic innego.
- Pójdę do niej.
- Okey.
Weszłam na salę. Łzy napłynęły mi do oczu, gdy ujrzałam Victorię.
- W końcu jesteś.
- A byłam gdzieś? Sądziłem, że od początku tutaj.
- Nawet nie wiesz jak się martwiłam.
- Domyślam się. Lekarz powiedział, że powróciłam do żywych jakimś cudem i jak na razie wygląda na to, że wyjdę za tydzień jeśli badania nic nie wykażą, ale będę po stałą obserwacją lekarską.
- Jak ja się cieszę. Tyle mamy do nadrobienia.
- No mamy, ale ty lepiej mi powiedz kim jest Janek.
- To długa historia.
- Mamy czas. To twój chłopak?
- Nie, no coś ty.
- To?
- Na prawdę chcesz wiedzieć?
- Tak. Mów.
Opowiedziałam siostrze całą historią, nie pomijając ani jednego szczegółu. Victoria była podekscytowana.
- Nie rozumiem jednego. Dlaczego go tak olewasz? Przecież widać, że się stara.
- Po prostu nie chcę żeby ktoś się wtrącał w moje życie. Przypominam ci, że on mnie śledził, był zawsze tam gdzie ja. To przerażające!
- To urocze.
- Dla mnie nie.
- On jest romantyczny, a ty traktujesz go jak powietrze. Jesteś okrutna.
- Ranisz.
- Ale jedną randkę macie.
- To nie randka i nie rozmawiajmy już o nim.
- Jak sobie życzysz.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej!! Ludzie mamy 10, a ja nadal mam wrażenie, że was nie ma. Nie wiem co mam myśleć. Jeśli wam się nie podoba, też z chęcią się o tym dowiem. Trochę zastanawia mnie czy pisać to dalej. Wiecie, to nie jest tak, że chcę być jakimś fejmem, czy czymś takim. Ja po prostu potrzebuję motywacji. Powiem wam, że nawet nie mam pomysłów i zastanawiam się, czy to przez to jak się udzielacie. Może czyta to tylko kilka osób? Ale one zostawiają po sobie ślad, to od razu wiem, że mnie czytają, a gdy inni czytają i mają resztę gdzieś, mam wrażenie, że nikt więcej tego nie czyta. Dziękuję za podcinanie skrzydeł. I serio to powiem wam, że możliwe iż następnego rozdziału nie będzie lub w następnym powiem wam co dalej z tym blogiem. (Mam zamiar usunąć) Dzięki :/
Mega ! <3 Dziękuję za przywrócenie do świata żywych ! ;*** :D XD
OdpowiedzUsuńNie usuwaj go bo jest super uwielbiam twoje rozdziały
OdpowiedzUsuńMega rozdział <3 Ale nie usuwaj tego bloga bo jest on naprawdę świetny i ja go czytam z uśmiechem <3 Więc nie usuwaj tego Proszę <3
OdpowiedzUsuńobudziła się Victoria! otwieramy szampana :)
OdpowiedzUsuńnie usuwaj bloga, bez niego stracę dopływ tlenu, umrę razem z nim :( nie rób nam tego, PROSIMY! póki istnieje to maleństwo mam sens wstać jutro
E e e e! Nie usuwaj! Jest mega 8)
OdpowiedzUsuńPisz dalej! Mega rozdział.
OdpowiedzUsuń