Tłumaczenie

czwartek, 22 października 2015

4.

*Jaś*:
- Trochę słabo to wyszło.
- Wiem, ale co mam zrobić. Wiesz, że muszę wygrać ten zakład.
- Zakład, zakładem, ale ta biedna dziewczyna, niczemu nie zawiniła. Dlaczego ma płacić za waszą głupotę?
- Oj pocierpi, lub nie, a później jej przejdzie.
- Jesteś bezduszny! Jak możesz! Wiem, że lubisz wygrywać, ale naucz się nad tym panować!
- Daj mi spokój Anastazja! Czemu się nią przejmujesz? Nawet jej nie znasz.
- Ale mi jej szkoda. Nikt nie zasługuję na coś takiego. Zrezygnuj z tego.
- Oj, proszę cię. Wiem, że mało cię to obchodzi.
- Może jestem czasem wredna, ale mam serce i też jestem człowiekiem. Chciałbyś żeby ktoś zrobił coś takiego tobie? Jeszcze masz czas, wycofaj się.
- Nie ma opcji.
- Nie obchodzi cię, że ona tyle przeszła? Jej siostra jest w szpitalu i nie wiadomo czy się obudzi. Jak jeszcze ci się uda... Przecież ona się załamie.
- Mam to gdzieś. Ważne jest żebym wygrał.
- Nie możesz tak pomiatać ludźmi! 
- Ja nikim nie pomiatam. To źle, że walczę o swoje?
- Ale nie kosztem innych.
- Jezu, Ana od kiedy ty taka święta?
- Może nie jestem święta, ale przynajmniej normalna.
- Uważasz, że jestem nienormalny?
- Możliwe, jeśli nie potrafisz zrozumieć co chcesz zrobić.
- Ale ja wiem co chcę zrobić.
- I jesteś z tego dumny?
- Nie, ale wiesz, że muszę.
- Nic nie musisz. Najwyżej chcesz. Jesteś takim egoistom, że nie liczysz się z uczuciami innych.
- Nie truj mi dupy!
- Próbuję ci tylko przemówić do rozumu.
- To może skończ. Mam zamiar to wygrać, a Ula mnie nie interesuję.
- Oby ci się nie udało. Mam nadzieję, że ta dziewczyna nie będzie taka głupia i nie da się zmanipulować.
- Chyba nie powiesz mi, że nie wierzysz w mój urok osobisty.
- Masz jeszcze czelność żartować?
- Anastazja, no weź...
- Wychodzę. Mam tego dość. Zachowujesz się jak czubek i pamiętaj, jeśli ją skrzywdzisz możesz się już do mnie nie odzywać.
Zanim zdążyłem odpowiedzieć, moja przyjaciółka wybiegła z hukiem z mojego domu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No cześć. Ponieważ, mało co po sobie zostawiacie, spróbuję was do tego zachęcić.
1 komentarz= więcej motywacji, dlatego czytasz=komentujesz. To nie jest dla was tak dużo, a dla mnie wiele znaczy i wiele mi mówi. Więc jeżeli czytasz, podoba ci się, oraz chcesz żeby opowiadanie było kontynuowane zostaw po sobie ślad.  :)

2 komentarze:

  1. Ledwo przeczytalam i juz myślę co dalej. Pisz, nie przerywaj, tylko tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprwdę świetnie opowiadasz nie przerywaj, tylko pisz dalej bo niemoge się doczekac co dalej sie wydarzy <3

    OdpowiedzUsuń